Polecamy

Magazyn Iskra

Centrum Informacji Anarchistycznej

Lewica.pl

Indymedia

IBW

WRS

Mamy obecnie 280 tekstów.

Nacjonalizm

Patriotyzm i Rząd

Wielokrotnie wyraziłem już myśl, iż w naszych czasach patriotyzm jest nienaturalnym, irracjonalnym i szkodliwym uczuciem, jak również przyczyną wielu chorób nękających ludzkość. Konsekwentnie nie powinno się pielęgnować tego uczucia, jak robi się to teraz, ale wręcz przeciwnie – powinno się go zdusić i wykorzenić wszelkimi środkami dostępnymi racjonalnemu człowiekowi.

Opór anarchistów wobec faszystowskiej kontrrewolucji

Pojawienie się ruchu faszystowskiego na mapie politycznej Włoch (a następnie świata) oznaczało wkroczenie walk klasowych pomiędzy proletariatem a burżuazją na kolejny etap – jeszcze brutalniejszy, bardziej bezwzględny i bardziej okrutny ze strony posiadających. Faszyzm stanowił bowiem brutalne i bezlitosne narzędzie kapitału, skrywane pod maską oficjalnej antyklasowości, mające służyć obronie istniejącego status quo oraz zdyscyplinowaniu, ujarzmieniu i spacyfikowaniu proletariatu w ogóle – bez względu na koszty oraz liczbę ofiar. Stanowił więc formę burżuazyjnej i konserwatywnej „prewencyjnej kontrrewolucji”mającej umożliwić trwanie, poważnie zagrożonej, kapitalistycznej tyranii.

Faszyzm - ostatnia deska ratunku dla kapitalizmu

Z pozoru temat banalny, nic wnoszący – no bo co nowego można powiedzieć o faszyzmie ? Wszystko zostało powiedziane i napisane. A jednak pokuszę się o powtórzenie najoczywistszej prawdy – faszyzm jako ideologia oraz ruch stanowił w burżuazyjnych Włoszech ostatnią deskę ratunku dla kapitalizmu, wielkich obszarników i przemysłowców a także ostatnią zaporę przed rewolucją społeczną. Piszę to, bo coraz częściej dochodzą do głosu w Polsce (i nie tylko) oszołomy starające się zakwestionować „prawicowość” i „antyrewolucyjność” faszyzmu, próbując odwrócić postrzeganie faszyzmu (i nie tylko) kreując ten ruch oraz ideologie na ruch i ideologie „quasi socjalistyczną”.

Rewolucja, Powstanie Wielkopolskie i endecki marsz po władzę

Wydaje się, że każda kolejna rocznica wybuchu Powstania Wielkopolskiego przynosi coraz większe uproszczenia. Staje się z jednej strony „zrekonstruowanym” eventem, który nie tyle ma zachęcać do myślenia, ile dawać rozrywkę i przynosić głosy poparcia politykom, a z drugiej lec u podstaw prawicowej i nacjonalistycznej „polityki historycznej”. „Przebierańcy” zatem odgrywają z pasją niby kluczowe momenty wydarzeń, a „specjaliści” powtarzają do kamery wyświechtane tezy o narodowym zrywie. W myśl tego show ówcześni Polacy, niczym armia klonów z Gwiezdnych Wojen, postępowali w myśl jednego scenariusza, motywowani jednym interesem i odczuciem. Uproszczenia zaszły tak daleko, że w sposób już nadto wyraźny urągają naszej inteligencji i wprawiają w coraz większe zażenowanie.

Teoria rasizmu kulturowego

I. Teoria i praktyka

Niewielu jest dziś naukowców, którzy sami siebie określiliby jako rasistów. Z drugiej strony nazwanie kogoś rasistą uważane jest za ciężką obelgę. Bez względu jednak na to, rasizm w świecie akademickim jest dzisiaj tak samo powszechny, i niebezpieczny, jak kilka pokoleń temu. A zatem, z jednej strony istnieje tak wiele przejawów rasizmu, a z drugiej - tak niewielu rasistów. Jak wyjaśnić ten paradoks?

Kilka słów na temat kwestii narodowej na Ukrainie

Kiedy wybuchła Rewolucja Lutowa i zmiotła polityczny despotyzm ustroju carsko-obszarniczego, utorowana została droga do stworzenia nowych, wolnych stosunków pomiędzy narodami, które wcześniej były krępowane jarzmem rosyjskiego państwa. Wśród tych narodów zrodził się wtedy pomysł pełnego samostanowienia, posuniętego aż do zerwania z państwem rosyjskim.

Szczególnie szybko pomysł ten pojawił się na Ukrainie. Nie był on jednak wtedy ukształtowany. Wśród ludności ukraińskiej pojawiały się dziesiątkami ugrupowania polityczne, a każde z nich na swój sposób, zgodnie ze swoim partyjnym interesem, interpretowało to samostanowienie. Szerokie masy pracujące Ukrainy nie utożsamiały się z nimi i nie szły za nimi.

Teoria dyskursu a badania transnarodowe

Zagadnienie którym pragnę się tu zająć dotyczy ujęcia zjawisk transnarodowych przez pryzmat podejścia zawartego w teorii dyskursu, a więc próby przyjrzenia się w ten sposób procesom społeczno-politycznym oraz kulturowym w zglobalizowanej rzeczywistości, co wiąże się z przyjęciem pewnych założeń związanych z dyskursywnym podejściem. Przy czym należy pamiętać, że jest to jedynie zarys propozycji i nie należy jej traktować w sposób nazwijmy to programowy. Zasadniczo, nie chciałbym się tu upierać przy jednoznacznych konkluzjach, choć oczywiście pewne wnioski będą nieuniknione. Jednak szkicowy charakter pracy oraz specyfika omawianej problematyki nie pozwalają ich traktować w sposób fundamentalny. Tak czy inaczej, przyjęcie pewnych roboczych założeń jest nieuniknione.

Chorwacja '41-45: Katolickie Eldorado

Chorwacja przed pierwszą wojną światową była jedną z prowincji Austro-Węgier. Po wojnie weszła w skład Królestwa SHS (Serbów, Chorwatów i Słoweńców, w 1929 król zmienił nazwę państwa na: Jugosławia). Wprawdzie w królestwie nasilały się niesnaski i konflikty między Serbami (prawosławni) i Chorwatami (katolicy), lecz mniejszościowa religia katolicka (wśród 12 mln ludzi, było 5,5 mln prawosławnych i 4,7 mln katolików) nie doznawała ucisku, a nawet przeciwnie — rozwijała się pomyślnie. Podręcznik historii Kościoła podaje: "Życie kościelne rozkwitało. Rozwój dawał się zauważyć szczególnie w prasie, szkolnictwie i organizacjach, w duszpasterstwie i zakonach".

Anarchistyczny ruch oporu w nazistowskich Niemczech

Po zakończeniu II Wojny Światowej, niemieckie archiwa policyjne zostały przejęte przez Amerykanów. Gdy zostały udostępnione naukowcom, okazało się, że niemiecki ruch oporu w omawianym okresie był bardzo duży. Od czasów Bismarcka po rządy Hitlera istniał nadzwyczaj aktywny oraz wpływowy ruch anarchistyczny, zakorzeniony w klasie pracującej. Fakt ten zwykle ignorowany jest przez profesjonalnych historyków, z tego względu, że pracownicy, a także kobiety, generalnie rzecz biorąc, istnieją dla nich jedynie w relacji do roszad w świecie wielkiej polityki i prądów intelektualnych (oraz być może z tego powodu, że zmuszałoby ich to do przeprowadzenia rzetelnych badań źródłowych, a nie jedynie przejrzenia książek innych autorów). W tym miejscu możemy jedynie dać kilka wskazówek do dalszych badań.