Polecamy

Magazyn Iskra

Centrum Informacji Anarchistycznej

Lewica.pl

Indymedia

IBW

WRS

Mamy obecnie 280 tekstów.

Antyimperializm

Krótka historia interwencji amerykańskich

Silnik amerykańskiej polityki międzynarodowej został uruchomiony nie po to, by poświęcać się jakiejkolwiek moralności, ale raczej po to, by z konieczności służyć innym dyrektywom, których zarys wygląda następująco:

1). Sprawienie, aby świat stał się bezpiecznym miejscem dla działania amerykańskich korporacji;

2). Poprawienie bilansu księgowego firm krajowych, które podpisały kontrakty obronne i wspaniałomyślnie wspierają członków kongresu;

3). Zapobieżenie pojawieniu się jakiegokolwiek społeczeństwa, które mogłoby stać się udanym przykładem modelu alternatywnego w stosunku do kapitalizmu;

4). Rozszerzenie politycznej i ekonomicznej dominacji na tak wielkim obszarze, jak to tylko możliwe, jak przystało na "wielkie mocarstwo".

Anarchosyndykalistyczny antyimperializm, antykolonializm i antymilitaryzm

Powszechny jest współcześnie pogląd, iż to marksizm i nacjonalizm posiadały niemal monopol na działalność antyimperialistyczną i antykolonialną na przestrzeni dziejów. co w dużej mierze wynika z dwóch zasadniczych czynników determinujących ten schemat. Pierwszą rzecz stanowi stereotyp jakoby anarchizm (rozumiany szeroko) nigdy nie stanowił istotnej siły społecznej oraz nie wpływał zasadniczo na kształtowanie krajobrazu politycznego, z wyjątkiem krótkich okresów i historii kilku państw.

Niewolnictwo i narodziny kapitalizmu

Niewolnictwo, kojarzone potocznie z okre­sem starożytności, przewija się przez całe nasze dzieje, aż do dziś. Zwykło się przyj­mować, iż nawet jeżeli praca niewolnicza występowała w czasach średniowiecza i no­wożytnych, to nie miała ona zasadniczego znaczenia dla sytuacji ekonomicznej i spo­łecznej. Chciałbym pokazać, iż taki pogląd nie jest prawdziwy. Niewolnictwo w czasach kapitalizmu (od jego zarania w XV wieku) było ważnym elementem ekspansji gospo­darczej, pozwalającym na wykorzystanie nowoodkrytych ziem Ameryki Łacińskiej, akumulację kapitału i przeprowadzenie prze­obrażeń sposobu produkcji. Niewolnictwo zatem jest integralną częścią zarówno histo­rii Ameryki Łacińskiej jak też kapitalizmu, co będę starał się wykazać.

Anarchiści wobec drugiej wojny czeczeńskiej

Bez wątpienia próby przeciwstawienia się Drugiej Wojnie Czeczeńskiej są największą porażką rosyjskiego ruchu anarchistycznego w ciągu ostatniej dekady. Poczucie całkowitej bezsilności wobec brutalnej rzeczywistości czeczeńskiej rzeźni zadziałało tak potężnie na wyobraźnię antyautorytarystów, że ruch ocknął się dopiero wtedy, gdy konflikt stopniowo się uspokoił.

Skomlenie o bazy

Żyjemy w czasach, gdy dążenia imperialistyczne Stanów Zjednoczonych są już chyba zupełnie czytelne i oczywiste dla większości obywateli globalnej wioski. Zakładanie baz wojskowych przez imperialną armię w coraz to nowych zakątkach świata wydaje się zatem zwykłym następstwem tego procesu. Podobnie nikogo nie powinna dziwić oferta rządu polskiego, by — raptem w dekadę po wycofaniu się stąd wojsk sowieckich — do naszego kraju sprowadzić jednostki wojskowe Stanów Zjednoczonych. Politykom z Warszawy nie przeszkadzają w tym regulacje prawne, uniemożliwiające takie działanie, tym bardziej nikt nie przejmuje się nieopłacalnością tego przedsięwzięcia czy też jego negatywnym wpływem na środowisko naturalne i zagrożeniem dla zdrowia ludzi, zamieszkujących okolice potencjalnych baz.

Pięć lat wojny z terrorem. Pożar w głowach ludzi.

Z okazji 5. rocznicy 11 września do kin weszły dwie hollywoodzkie produkcje: "Lot 93" Paula Greengrassa i "World Trade Center" Olivera Stone'a. Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy, jest to, że oba filmy w zamierzeniu mają być maksymalnie antyhollywoodzkie: oba skupiają się na odwadze zwykłych ludzi, zrobione są bez gwiazdorskiej obsady, efektów specjalnych, patetycznych, bohaterskich gestów. Zamiast tego widzimy suchy, realistyczny obraz zwykłych ludzi, którzy znaleźli się w niezwykłej sytuacji. Oba filmy bez wątpienia mają w sobie coś autentycznego - znakomita większość krytyków pochwaliła je za unikanie sensacyjności, za spokojny i powściągliwy styl.

Timor Wschodni - to jeszcze nie koniec

Według najnowszych wiadomości, misja ONZ we Wschodnim Timorze była w stanie stwierdzić liczbę 150.000 ludzi z szacowanej populacji liczącej 850.000 w tym regionie. Jej raport mówi, że 260.000 "obecnie prowadzi nędzną wegetację w znajdujących się w fatalnym stanie obozach dla uchodźców w Zachodnim Timorze, pod szczelną kontrolą milicji, po tym jak uciekli lub zostali zmuszeni do opuszczenia swoich miejsc zamieszkania", i że kolejnych 100.000 osób zostało przeniesionych do innych części Indonezji. Co do reszty podejrzewa się, że kryją się w górach. Dowódca australijski wyraził oczywistą troskę, że wysiedleni ludzi cierpią z braku żywności i lekarstw.

Tarcza antyrakietowa jako akt wojny

Instalacja amerykańskiego systemu antyrakietowego w Europie Wschodniej jest właściwie aktem wojny. Spróbujcie sobie wyobrazić jak zareagowałaby Ameryka gdyby Rosja, Chiny, Iran, czy jakiekolwiek inne państwo, odważyłyby się choćby tylko rozważać budowę takiego systemu na granicy Stanów Zjednoczonych, czy w bliskim sąsiedztwie. W tych niewyobrażalnych okolicznościach, odpowiedź byłaby nie tylko gwałtowna, ale i zrozumiała, gdyż powód jest prosty: powszechnie wiadomo, że systemy antyrakietowe są bronią ofensywną. Należą do pierwszej linii ataku.

O anarchizmie, marksizmie i nadzieji na przyszłość

Kevin Doyle: - Noam, zacznę od tego, że już od jakiegoś czasu jesteś zwolennikiem koncepcji anarchistycznej. Wiele osób zapoznało się z Twoim, napisanym w 1970 r., wstępem do książki Anarchism Daniela Guerina, ale i w nieodległej przeszłości skorzystałeś z okazji, by w filmie Manufacturing Consent podkreślić potencjał anarchizmu i anarchistycznej idei. Co Cię przyciąga do anarchizmu?

Sprawiedliwa wojna? Wątpię.

Coraz częściej, zarówno w kręgach akademickich jak i politycznych, toczą się dyskusje na temat "sprawiedliwej wojny". Podłożem dla nich jest oczywiście bieżąca sytuacja międzynarodowa, niewolna od inwazji, przemocy i wojen.

Odkładając na bok wszelkie rozważania teoretyczne, chciałbym zauważyć, że działania podejmowane w dzisiejszym świecie aż nazbyt często opierają się na maksymie Tukidydesa, który powiedział, że "silni działają według własnej woli, a słabi muszą znosić narzucone im cierpienie". Jest to sytuacja nie tylko w oczywisty sposób niesprawiedliwa, ale - na obecnym etapie cywilizacji - stanowi ona poważne zagrożenie dla przetrwania naszego gatunku.