Polecamy

Magazyn Iskra

Centrum Informacji Anarchistycznej

Lewica.pl

Indymedia

IBW

WRS

Mamy obecnie 280 tekstów.

Zginął za socjalizm [Pamięci Stefana Okrzei]

21 lipca przypada 100 rocznica śmierci jednego z bohaterów polskiego ruchu rewolucyjnego, Stefana Okrzei. Postaci niewygodnej dla współczesnych dyżurnych historyków oraz prawicy i dlatego w dużym stopniu zapomnianej.

Rok 1905 był przełomowy dla polskiego ruchu robotniczego. Na terenach znajdujących się wówczas pod zaborem rosyjskim szerokim echem odbiły się wydarzenia tak zwanej "Krwawej niedzieli" w Petersburgu. 22 stycznia rosyjscy robotnicy chcieli złożyć carowi Mikołajowi II petycję, domagając się poprawy warunków pracy i ludzkiego traktowania. Pomimo pokojowego charakteru demonstracji wojsko otworzyło ogień do tłumów, w wyniku czego zginęło kilka tysięcy osób.

Na wieść o tych wydarzeniach doszło do demonstracji oraz strajków w Warszawie i Łodzi. Zaktywizowały się organizacje anarchistyczne i socjalistyczne, dążące do obalenia caratu rewolucji społecznej. Obok walki strajkowej, przyjmującej niejednokrotnie bardzo radykalny charakter, część grup zdecydowała się również na prowadzenie akcji zbrojnych przeciwko zaborcy. Tą metodę preferowali anarchiści oraz część działaczy Polskiej Partii Socjalistycznej. Kierownictwo PPS, po kolejnych masakrach pokojowych demonstracji, zadecydowało o powołaniu Organizacji Bojowej. Miała ona zarówno chronić wiece robotnicze, jak i zbrojnie odpowiadać na terror carskich urzędników, wojska czy policji.

Organizacja Bojowa była strukturą ściśle zakonspirowaną. Jej członkowie wycofywali się z działalności agitacyjnej, a nawet zwykłego życia prywatnego. Przechodzili jednocześnie na utrzymanie partii, aby mogli poświęcić się jedynie walce. Zmieniali nazwiska i zamieszkiwali w domach wynajętych przez partię. OB PPS Opierała się na niewielkich grupach, złożonych z kilku bojowców, zorganizowanych w ten sposób, aby znać tylko swoich współpracowników. W przypadku dekonspiracji nie mogli więc wydać całej organizacji.

W skład pierwszego trzyosobowego oddziału wszedł Stefan Okrzeja. Ten młody warszawski robotnik wychowywał się w dzielnicy biedoty na Pradze. Zaraz po skończeniu szkoły miejskiej musiał podjąć pracę zarobkową. Zatrudnił się w jednej z warszawskich fabryk. Tam też zetknął się z agitacją socjalistyczną. W roku 1904 wstąpił do Polskiej Partii Socjalistycznej, a w rok później do Organizacji Bojowej.

Zadaniem jego oddziału OB PPS było wykonanie wyroków śmierci na oberpolicmajstra warszawskiego Nolkena, generała Nowosilcowa i kilku policjantów, którzy wykazali się największą brutalnością wobec ludzi zatrzymywanych podczas demonstracji. W czasie pierwszej akcji ciężko raniono jednego z przeznaczonych do zlikwidowania stójkowych, zamach na Nowosilcowa nie odbył się jednak, gdyż ten obawiał się wyjść ze swojej rezydencji na miasto. Wobec takiego obrotu wypadków oddział Okrzei miał skupić się na zamachu bombowym na Nolkena. Czekając na nadarzającą się okazję bojowcy dokonali kilku udanych ataków na rosyjskie patrole. W największym z nich w wyniku wybuchu zginęło trzech żołnierzy.

Wówczas to działacze PPS, którzy prowadzili obserwację Nolkena zauważyli że pojawia się on w miejscu ataków, aby nadzorować zbieranie dowodów. Postanowiono przeprowadzić atak który ma go zwabić w wyznaczone miejsce. Tam bojowcy mieli wykonać wyrok, rzucając kolejną bombę. Do akcji został wytypowany między innymi Stefan Okrzeja. 27 marca 1905 roku wkroczył on na jeden z posterunków policji, gdzie zdetonował ładunek wybuchowy. W wyniku tego rannych zostało kilku policjantów i sam Okrzeja, który ostrzeliwując się zaczął się wycofywać. Zanim został zatrzymany zastrzelił jeszcze jednego żandarma.

Gdy oberpolicmajster jechał aby obejrzeć miejsce starcia, sam został zaatakowany i ciężko raniony przez drugą grupę bojowców. Kierownictwo PPS w wydanej z tej okazji odezwie stwierdziło "pierwszy krok zrobiony, sprawiedliwości stało się zadość." Dodało także że zachowanie Stefana Okrzei powinno być przykładem dla robotników.

Zamach rozwścieczył władze zaborcze. Generał gubernator Warszawy polecił sądzić schwytanego bojowca przed sądem wojskowym. Jego pierwsze posiedzenie odbyło się 22 czerwca 1905 roku. Tego samego dnia miały miejsce krwawe walki łódzkich i warszawskich robotników z wojskiem oraz policją. Podczas warszawskich demonstracji wznoszono okrzyki na cześć Stefana Okrzei. Oddział bojowców w odwecie za proces zaatakował natomiast patrol żandarmów i zabił trzech z nich. Partie socjalistyczne wezwały do jednodniowego strajku powszechnego. Większość warszawskich fabryk przerwała 22 czerwca pracę.

Przez cały czas rozprawy silne oddziały wojska pilnowały sądu i jego okolic, wzmocniono także garnizon miasta, obawiając się dalszych wystąpień rewolucyjnych. Akt oskarżenia zarzucał zamachowcowi, że należał do tajnego stowarzyszenia i zamierzał obalić drogą gwałtu panujący porządek. Drugi zarzut dotyczył zamachu na posterunek policji. Okrzeja początkowo nie chciał się nawet bronić, twierdząc że wyrok jest i tak z góry ustalony, a jego rodziny nie stać na adwokata. W wystąpieniu stwierdził że jego czyn miał charakter polityczny, a nie bandycki i tak powinien być traktowany.

Sąd bardzo szybko podjął decyzję. Już 23 czerwca skazał Okrzeję na śmierć. Jako że oskarżony był jednak niepełnoletni, sędziowie zwrócili się do generał gubernatora o zamianę wyroku na 20 lat ciężkich robót. Okrzeja nie zgodził się jednak wystosować prośby o złagodzenie wyroku. Stwierdził że zasłużył sobie na bohaterską śmierć.

21 lipca Okrzeja został powieszony na stokach Cytadeli Warszawskiej. Według świadków do samego końca zachował spokój. Zginął krzycząc "niech żyje socjalizm!".

Rocznica jego śmierci była co roku upamiętniana przez działaczy PPS. Stał się on głównym męczennikiem sprawy rewolucji społecznej. Dzisiaj jest postacią niewygodną dla elit. Zginął za socjalizm. Walczył o poprawę sytuacji zwykłych ludzi w momencie gdy Narodowa Demokracja, do której tak chętnie odwołuje się współczesna prawica oraz kler katolicki, paktowali z zaborcą, nie chcąc nawet słyszeć o postulatach społecznych. 100 lat po śmierci Stefana Okrzei ulice jego imienia są solą w oku prawicowców, próżno też szukać w głównych mediach informacji o tej historycznej postaci.

Autor: 
Ciszewski Piotr