Polecamy

Magazyn Iskra

Centrum Informacji Anarchistycznej

Lewica.pl

Indymedia

IBW

WRS

Mamy obecnie 280 tekstów.

Grupa "Sprawy Robotniczej"

Obraz polityczny Krakowa w okresie tuż przed I wojną światową wyznaczała działalność obozów o rozmaitych orientacjach: stronnictwa konserwatystów – obozu z dużymi tradycjami i wpływami, stronnictwa demokratów, Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej – istniejącej od ponad 20 lat i systematycznie zwiększającej swoje znaczenie. Poważną siłą był oczywiście Kościół – 77% mieszkańców Krakowa to katolicy[1]. W Krakowie działały również komórki polskich organizacji z Królestwa: Komitet Zagraniczny PPS-Frakcji Rewolucyjnej, Biuro Sekcji Zagranicznych SDKPiL. Na kilka lat przed wybuchem I wojny światowej zaczynały powstawać liczne organizacje niepodległościowe, w tym paramilitarne. Powstał “Strzelec” pod komendą Józefa Piłsudskiego. W Wiedniu utworzono Komisję Tymczasową Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych, a Kraków stał się jednym z ośrodków jej działalności. W całej masie ludzi, która przewijała się przez Kraków, emigrantów z różnych stron, znajdowały się także postaci o skrajnych poglądach, nie przystających do programu wszystkich wymienionych wyżej obozów. Tuż przed I wojną światową działały w Krakowie: grupa anarchistyczna Jana Wacława Machajskiego[2] i organizacja anarchosyndykalistyczna Augustyna Wróblewskiego. Zaskakujące wydaje się skojarzenie Krakowa roku 1912 z syndykalizmem rozwijającym się na zachodzie Europy.

Przedmiotem niniejszego artykułu jest działalność grupy umownie nazywanej przeze mnie grupą “Sprawy Robotniczej” (od tytułu pisma wydawanego w Krakowie od lutego 1912 roku przez niespełna kilkanaście następnych miesięcy, i to z długą przerwą) lub grupą Wróblewskiego (Augustyn Wróblewski był przywódcą i ideologiem skupiającym wokół siebie grono sympatyków i współpracowników). Funkcjonowała ona w Krakowie w roku 1912 i przez kilka miesięcy 1913. Końcowym akordem było aresztowanie trzech członków tej “organizacji” oraz proces przed Sądem Krajowym w Krakowie.

Pierwszy numer “Sprawy Robotniczej” ukazał się z datą 24 lutego 1912 roku. Pierwszy anons w “Naprzodzie”, krytykujący pisemko anarchistów-syndykalistów, pojawił się w numerze 42 z 25 lutego 1912 roku. Można by więc przyjąć, że miesiąc luty 1912 roku to początek istnienia grupy Wróblewskiego, ale przecież już u schyłku 1911 roku Augustyn Wróblewski w swoim mieszkaniu organizował “zebrania studentów i robotników” (od 1 listopada 1911 r.)[3]. Kolejne numery “Sprawy” były wydawane: drugi – 3 III 1912 r., trzeci z datą 10 III 1912 r., czwarty – 18 III 1912 r., piąty – 23 III, szósty – 15 IV i wreszcie siódmy z datą 13 IV (?). Pojawił się jeszcze numer ósmy i “szczątkowy” numer dziewiąty (jedna strona). Zabiegi wokół wydania kolejnego pisemka z numerem dziesiątym przerwała swoją interwencją policja. Próbę drukowania pisma podjęto ponownie w 1913 r. Ukazał się numer dziesiąty (IV 1913 r.), jedenasty (1 V 1913 r.) i wreszcie numer dwunasty z datą 21 V 1913 r.[4].

Krakowscy anarchiści-syndykaliści napisali i usiłowali rozpowszechnić odezwy “Arcyksiążę w Krakowie” (jedną zaczynającą się od słów “Wstrętne wrażenie” i drugą “Lud polski”) oraz “Antymilitaryzm”. Wróblewski wydawał również pisemko “Przyrodniczy pogląd na świat i życie” – wydawanie rozpoczęto w styczniu 1912 r.[5]. W spisie treści poszczególnych numerów znajdują się teksty m.in. jednego z ojców anarchizmu rosyjskiego Piotra Kropotkina, polskiego komunisty lat międzywojennych Jana Hempla i samego Augustyna Wróblewskiego. Pismo to było przejawem ambicji Wróblewskiego, który na gruncie krakowskim próbował zaprezentować i spopularyzować laicki, “przyrodniczy” światopogląd. Wróblewski był autorem kilku jeszcze mniej lub bardziej ciekawych prac i broszur. Należy, uznając go za postać najważniejszą wśród krakowskich anarchistów, prześledzić jego drogę życiową.

Augustyn Wróblewski, urodzony 20 VII 1866 roku w Wilnie, był synem Eustachego i Emilii, pochodzenia szlacheckiego[6]. W 1884 roku rozpoczął studia w Instytucie Technologicznym w Petersburgu, skąd, usunięty we wrześniu 1886 roku za udział “w rozruchach”, trafił do Rygi. Tu w styczniu 1887 roku podjął studia na Politechnice, będąc jednocześnie aktywnym członkiem kółka studenckiego (razem z Michałem Zielińskim, Ignacym Mościckim i innymi) utrzymującego kontakty z grupami rewolucyjnymi w Wilnie, Petersburgu i Dorpacie. Od 1890 roku było to kółko II Proletariatu. Ryska grupa przemycała literaturę socjalistyczną i prowadziła działalność wydawniczą (litograf znajdował się w mieszkaniu A. Wróblewskiego). W 1891 roku Wróblewski, za udział w demonstracji antypaństwowej, został relegowany z uczelni i skazany na kilka miesięcy więzienia. Latem 1892 roku udał się za granicę. Ponownie i ostatecznie wyjechał z Rosji w grudniu 1894 r.[7]. Przez dwa semestry studiował na Uniwersytecie w Bernie i tu uzyskał stopień doktorski. Następnie pracował w zakładach naukowych w Niemczech i Szwajcarii, zajmując się chemią fizjologiczną.

Dokładna data przybycia Augustyna Wróblewskiego do Krakowa nie jest autorowi znana. Z końcem 1897 roku doktor filozofii A. Wróblewski jest już inspektorem C.K. Zakładu do Badania Środków Spożywczych. Wkrótce rozpoczął starania o docenturę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Prośba, początkowo odrzucona (1898), została pozytywnie rozpatrzona trzy lata później. W 1901 roku gremium profesorów Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Jagiellońskiego wskazywało na liczne niedostatki formalne kwalifikacji kandydata[8]. Został dopuszczony do wykładu habilitacyjnego na temat “Ogólne cechy jestestw żywych pod względem ich składu chemicznego oraz chemicznej wymiany materii”. Ponieważ miał już spory dorobek naukowy, więc ostatecznie zatwierdzono go na stanowisku docenta prywatnego z zakresu chemii biologicznej.

Kariera naukowa została przekreślona już w roku następnym, gdyż Wróblewski zachorował, a orzeczenie lekarskie mówiło o paranoi. Ustanowiono kuratora tymczasowego w osobie prof. dr Napoleona Cybulskiego i umieszczono chorego w szpitalu powszechnym krajowym Św. Łazarza w Krakowie, a następnie w zakładzie leczniczym w Tworkach. Po półtorarocznym pobycie w tym ośrodku Wróblewski zdecydował się na ucieczkę, a następnie wyjechał do Szwajcarii, gdzie rozpoczął starania o zniesienie ubezwłasnowolnienia. Uzyskał pozytywne dla siebie opinie lekarzy z sanatorium w Kilchberg (z dnia 28 V 1904 r.) i zakładu leczniczego w Burghölze[9]. Sprawę Wróblewskiego o zniesienie kurateli prowadził jeden z czołowych działaczy PPSD dr Zygmunt Marek. Sąd Krajowy Cywilny w Krakowie 10 XI 1904 roku uchylił kuratelę, uznając orzeczenie lekarskie o “normalnym stanie zdrowia umysłowego”[10]. Kiedy powrócił do Krakowa, trudno ustalić. W październiku 1907 roku został osadzony w Warszawskim Więzieniu Śledczym[11], przebywał więc wówczas w Warszawie. Jednocześnie Bolesław Drobner pisze, że w listopadzie 1907 roku “poznał docenta UJ dra Augustyna Wróblewskiego, który wykładał chemię lekarską”[12]. Musiał więc być też zadomowiony w Krakowie. Został członkiem PPSD, ale nie udało mu się nawiązać bliższej współpracy z redakcją “Naprzodu”. Miał styczność z wybitnymi socjalistami z PPSD, jak Ignacy Daszyński, Zygmunt Żuławski, Emil Bobrowski[13].

Równolegle z działalnością polityczną rozpoczął Wróblewski aktywność społeczną. W roku 1907 przygotował referat zatytułowany “O prostytucji”, wygłoszony na Zgromadzeniu Ludowym w Krakowie 27 X 1907 roku. Referat ten stał się podstawą broszury wydanej w Warszawie dwa lata później pt. “O prostytucji i handlu kobietami”. Była to próba wezwania do walki z prostytucją, a przedstawiająca problem na przykładzie Krakowa i Warszawy. Jako drogę walki Wróblewski proponował “uświadamianie, zakładanie przytułków”; ostro sprzeciwiał się wszelkiej legalizacji prostytucji. Pisał o konieczności “wstrzemięźliwości płciowej”. Brał aktywny udział w ruchu abstynenckim. Został redaktorem pisma antyalkoholowego “Przyszłość”, wydawanego w Krakowie od 1905 roku, a w Warszawie od 1907. Wziął udział w konferencji w sprawie alkoholizmu, która miała miejsce w Muzeum Przemysłu i Rolnictwa w Warszawie, gdzie wygłosił referat “Alkoholizm i etyka” (2 II 1907 r.)[14]. Pracował w innej organizacji antyalkoholowej – Eleuterii, czyli Towarzystwie Zupełnej Wstrzemięźliwości od Napojów Alkoholowych. Współpracował także z organem prasowym tej organizacji, miesięcznikiem “Wyzwolenie”.

Zainicjował wiec antyalkoholowy, który odbył się 18 II 1910 roku, na którym przemawiał m.in. poseł Ignacy Daszyński. Pod wpływem tego typu akcji powstał pomysł założenia robotniczego związku abstynenckiego[15]. Były docent chemii na Uniwersytecie Jagiellońskim działał również jako redaktor warszawskiej “Trzeźwości” (w latach 1908 – 1909). Poczynania społeczne Wróblewskiego były liczącym się epizodem w jego Ŝyciu, stanowiąc jeden z elementów ruchu “czystości moralnej”. W Krakowie obok Eleuterii działało Towarzystwo Poczwórnej Wstrzemięźliwości – Eleusis, założone w 1902 r. Hasła walki z prostytucją wysuwane przez Wróblewskiego wyrastały zapewne m.in. z programu Eleusis.

W tym okresie Wróblewski pisał dużo, czego efektem są liczne broszury wydane właśnie w Krakowie: “Przyrodniczo-naukowa teoria moralności” z 1911 r. (stron 112), “Listopadówka” (stron 88), “Porywy w dal kierunkową (stron 84) – obie z 1911 roku. Ważniejsze dla mnie są dwie inne prace: wydana w Krakowie w 1912 roku broszura “Monizm” oraz wydana w Paryżu w 1911 roku “Czerwona religia”. W 1913 roku Augustyn Wróblewski opublikował kolejne prace: “Krzywda”, “Szkice psychologiczne” (Kraków, stron 117), “Manifest człowieczeństwa” (Kraków, stron 87) i wreszcie relacje ze swoich procesów, czyli broszurę: “Dwa procesy anarchistyczne w Krakowie”.

Kolejnym etapem w Ŝyciu Wróblewskiego był akces do anarchosyndykalizmu.

Na początku 1912 roku akcja wydawania “Sprawy Robotniczej” i “Przyrodniczego poglądu na świat” była już poważnie zaawansowana. Na zebraniu Stowarzyszenia Akademickiej Młodzieży “Promień” w dniu 14 II 1912 roku, w którym uczestniczyło około 300 osób, próbował propagować swoje poglądy wśród młodzieży gimnazjalno-studenckiej. Dość szybko jego działalnością zainteresowała się policja – rewizje w mieszkaniu Wróblewskiego miały miejsce już 23 i 24 III 1912[16]. “Naprzód” informował przy okazji procesu Wróblewskiego, że w okresie od 1 XI 1911 roku do 31 I 1912 roku urządzał w mieszkaniu, przy ul. Studenckiej 2, zebrania studentów i robotników, “na których szydził z religii”[17]. Można więc uznać z całym przekonaniem, że propagowanie zasad anarchosyndykalistycznych rozpoczął redaktor “Przyrodniczego poglądu na świat” już w drugiej połowie 1911 roku. Przeciwko jego działalności protestował “Głos Narodu”, zwracając na agitację Wróblewskiego “uwagę czynników i władz kompetentnych” i wytykając, że apostołem propagandy anarchistycznej jest człowiek “chory umysłowo”[18]. Wróblewski skupił wokół siebie grono zwolenników. Źródłem tutaj są informacje agenturalne, i to nie tylko policji austriackiej, lecz także rosyjskiej. Ta ostatnia, okazuje się, była dobrze zorientowana w działalności nielegalnych, skrajnych grup w Krakowie. Z tych informacji dowiadujemy się o istnieniu pisma “Sprawa Robotnicza” (9 numerów, według innego sprawozdania 8 numerów), o tym, że organizacja anarchistów-syndykalistów liczyła 4 koła (trzy koła po 10 osób i czwarte – siedem osób). Grupy tej organizacji miały istnieć również w Borysławiu (trzy grupy po 10-15 osób)[19].

Warto podać krótkie dane o ludziach, którzy współdziałali bardzo blisko z Wróblewskim. Jednym z nich był Jan Wieczyński (urodzony w roku 1869 w Kaliszu, zmarł w 1925 roku w Menton), zesłaniec, uczestnik kółek socjalistycznych na początku lat dziewięćdziesiątych XIX wieku. Bywał w redakcji “Sprawy Robotniczej” przy Rynku Głównym 22, napisał list do Daszyńskiego w obronie A. Wróblewskiego, pomagał organizować agitację w środowisku drukarzy krakowskich w lokalu “Ogniska”[20].

Razem z Wieczyńskim wspierał “Sprawę Robotniczą” Adolf Kiełza (urodzony 1871 w Warszawie, zmarł w 1958 w Krakowie), członek PPS, SDKPiL, zesłaniec, w II Rzeczypospolitej jeden z założycieli Niezależnej Socjalistycznej Partii Pracy. Jak pisze w swych wspomnieniach, dostarczał do redakcji artykuły i pomagał kolportować gotowe już numery wśród drukarzy krakowskich. Notabene A. Kiełza udzielał pomocy również innemu anarchiście, przebywającemu właśnie w Krakowie – Janowi Wacławowi Machajskiemu (ur. w 1866 w Busku, zmarł w 1926 w Moskwie) przy próbach wydania drukiem jego prac[21].

Ze “Sprawą Robotniczą” związany był Stanisław Łańcucki (ur. w 1882 w Grochowicach, zmarł w 1937?), od 1900 roku członek PPSD, działacz związku kolejarzy, w okresie późniejszym wybitny członek Komunistycznej Partii Polski. Dostarczał teksty redakcji (w tym tłumaczenia) oraz pomagał przy kolportażu gazety w Przemyślu. W swych wspomnieniach pisze o Wróblewskim: “Jestem szczęśliwy, że na drodze swego życia spotkałem tę potężną, choć od życia oderwaną postać”[22].

Również anarchosyndykalistyczną przeszłość miał inny polski komunista[23], Jan Hempel (ur. w Prawdzie, w 1877, zmarł w 1937?), wolnomularz, w czasie I wojny światowej legionista. Utrzymywał on kontakty z redakcją “Sprawy Robotniczej”, nadsyłał swoje teksty, otrzymywał od Wróblewskiego przesyłki w Paryżu. Niewątpliwie także początek drogi pisarskiej Jana Wiktora (ur. w 1890 w Radomyślu, zmarł w 1967 w Krakowie), od 1910 studenta medycyny we Lwowie, wiąże się z działalnością dra Wróblewskiego. Dwa artykuły pióra Wiktora – w tym pierwszy, “Kościół”, skonfiskowany przez cenzurę w numerze 5 i 6 “Sprawy Robotniczej” – potwierdzają ten związek. Jest on zauważony przez zajmujących się drogą życiową i pisarską Jana Wiktora, choć w sposób dość oględny[24].

Listę osób uzupełnia postać Tadeusza Seweryna (ur. w 1894 w śabnie, zmarł 1975 roku w Krakowie), znakomitego etnografa, wieloletniego dyrektora Muzeum Etnograficznego w Krakowie. W 1907 roku rozpoczął on naukę w IV Gimnazjum w Krakowie i około 1912 r. znalazł się pod wpływem Wróblewskiego[25].

Członkiem grupy Wróblewskiego był Kazimierz Czechowski (Czachowski, urodzony 28 II 1891 w Koniuszej, w guberni kieleckiej), pracujący jako cukiernik, zamieszkały w Dębnikach przy ul. Rybackiej 13. Już w 1911 roku stawał on jako oskarżony przed Sądem Obwodowym w Jaśle o agitację “wymierzoną w panujący porządek” – został skazany na jeden miesiąc więzienia i wydalenie z granic Austro-Węgier. W kilka miesięcy później powrócił do Galicji, posługując się fałszywymi dokumentami i rozpoczynając współpracę z towarzyszami Wróblewskiego (m.in. próbował drukować swoje wiersze), w tym z Mikołajem Rutkowskim (ur. 10 IX 1885 w Bąkowie, gubernia radomska), mieszkającym przy ul. Smoleńsk 20, w okresie wcześniejszym członkiem SDKPiL, więzionym i skazanym w Królestwie Polskim za działalność rewolucyjną. Rutkowski jako kucharz pracował w różnych lokalach w Warszawie (miał bardzo dobre opinie od pracodawców), m.in. w latach 1905-1908 w Hotelu Bristol, w restauracji Fabiszewskiego. W Krakowie był członkiem i działaczem Komitetu Cennikowego Kucharzy, współautorem, jako Bolesław Rutkowski, odezwy “Do wszystkich kucharzy krakowskich”, wzywającej do walki o poprawę losu kucharzy i kelnerów[26]. Jego wcześniejsza działalność wydaje się znajdować potwierdzenie w aktach sprawy Wróblewskiego z 1912 roku, gdzie wśród materiałów dotyczących samego przywódcy grupy, ale także Czechowskiego i Rutkowskiego, znajdują się: ulotki i odezwy SDKPiL, wydawnictwa Komitetu Warszawskiego SDKPiL i “Gazeta Robotnicza” – organ tegoż Komitetu.

Poczynania grupy anarchistów były doskonale znane policji austriackiej. Aresztowanie 11 VII 1912 roku Mikołaja Rutkowskiego i Kazimierza Czechowskiego było konsekwencją wcześniejszej infiltracji policyjnej. Aresztowano obu w związku z rozpowszechnianiem odezwy “Arcyksiążę w Krakowie” (30 VI 1912 r. przebywali w Krakowie arcyksiążę Karol Franciszek i arcyksiężna Zyta). Ponieważ Czechowski zeznał, że “on wręczył Rutkowskiemu odezwy i odezwy te pochodzą od doktora Augustyna Wróblewskiego”, dzień później aresztowano tego ostatniego. 13 VII 1912 r. radca dworu i prokurator państwa Roman Sas-Doliński sformułował wniosek o wytoczenie Mikołajowi Rutkowskiemu, Kazimierzowi Czechowskiemu i Augustynowi Wróblewskiemu śledztwa w sprawie zbrodni obrazy majestatu i członków domu panującego. W odezwie znajdowały się takie zdania: “Czy ludność Krakowa nie rozumiała swej hańby płaszczenia się? Tak samo czczono by i wielbiono z c.k. austriackim patriotyzmem kukłę wojskową, odzianą w kapelusz cesarski, przywiezioną z Wiednia”[27]. Wkrótce aresztowani rozpoczęli starania o zwolnienie za kaucją. Wyznaczono ją pierwotnie dla Wróblewskiego w wysokości 2.000 koron, a dla Rutkowskiego w wysokości 600 koron, następnie zniżono odpowiednio do 500 i 200 koron. Umożliwiło to zwolnienie (31 VIII) dr Wróblewskiego i M. Rutkowskiego (4 IX). Śledztwo w sprawie Rutkowskiego po wstępnym rozpoznaniu zostało umorzone. Dnia 15 X sporządzono akt oskarżenia przeciw A. Wróblewskiemu i K. Czechowskiemu o to:

że w lecie 1912 r. w Krakowie, w dwóch pismach drukowanych, zatytułowanych “Arcyksiążę w Krakowie”, zaczynających się od słów: Wstrętne wrażenie i Lud polski

a) cześć Cesarzowi winną naruszyli,
b) cześć członkowi domu cesarskiego Arcyksięciu Karolowi Franciszkowi winną naruszyli,
c) do pogardy i do nienawiści przeciw osobie Cesarza i przeciw formie rządu podburzyć usiłowali [...] że w lecie 1912 r. w Krakowie, w piśmie drukowanym, zatytułowanym “Antymilitaryzm” przez liczne szyderstwa, przekręcanie faktów drugich do nienawiści i pogardy względem armii cesarskiej podburzyć usiłowali, a więc dopuścili się zbrodni obrazy majestatu i obrazy członków domu cesarskiego, zbrodni naruszenia spokoju publicznego, występku przeciw publicznemu spokojowi i porządkowi[28]. Wobec Wróblewskiego (w związku z jego wcześniejszymi kłopotami) zastosowano “badanie stanu umysłowego”, które potwierdziło, że jest on umysłowo zdrowy, lecz jedynie o cechach “neuropatycznych”[29].

Rozprawa przeciwko obu oskarżonym odbyła się 15 XI 1912 r. Czechowski na rozprawie zeznawał co do odezwy “Wstrętne wrażenie” i “Lud Polski”, że odbił je na hektografie w liczbie odpowiednio czterech i kilkunastu egzemplarzy. Natomiast “Antymilitaryzm” miał otrzymać w siedmiu egzemplarzach od A. Wróblewskiego. Sytuacja Czechowskiego była o tyle trudna, że odpowiadał również za nielegalny powrót do Austro-Węgier i posługiwanie się fałszywym nazwiskiem. Wyrok, jaki ogłoszono, można uznać za zaskakujący – dr Wróblewski został uniewinniony, a K. Czechowski skazany na karę 6-tygodniowego aresztu i na zapłacenie kosztów postępowania karnego. Trybunał zdecydowaną większością głosów uznał, że Wróblewski nie naruszył “cześci winnej Cesarzowi itd.”. Uznano też za bezpodstawny zarzut o usiłowaniu podburzenia do nienawiści i pogardy względem armii cesarsko-królewskiej (w “Antymilitaryzmie” były takie postulaty: “żądamy zniesienia wojen, militaryzmu, armii [...]. Precz z parlamentaryzmem. Precz z wojną. Precz z armią. Precz z militaryzmem. Precz ze służbą wojskową”). Co do Czechowskiego uznano jedynie, że jest on winien nielegalnego powrotu do Austro-Węgier.

Uniewinniony Augustyn Wróblewski wkrótce ponownie trafił na ławę oskarżonych. Tym razem zarzucono byłemu docentowi chemii: zbrodnie obrazy religii, zbrodnie gwałtu publicznego, opór władzy, usiłowanie ciężkiego uszkodzenia ciała, przedruk skonfiskowanych artykułów. Drugi proces rozpoczął się 19 XII 1912 roku, ale rozprawę odroczono z powodu nieprzybycia świadka oskarżenia Marii Jamkowej (u niej wynajmował pokój i organizował zebrania) i wyznaczono na dzień 30 I 1913 roku. Ostateczna lista zawierała jedenaście zarzutów wobec Wróblewskiego. Obrony podjęli się dwaj adwokaci: dr Józef Drobner i dr Józef Moskwa. W trakcie procesu świadkowie zeznawali, że oskarżony 17 II 1912 roku “zamierzył się laską w kierunku głowy ajenta Antoniego Czupila”, użył w miejscu publicznym, w czasie zajścia z “ajentami policyjnymi”, słowa “szpicel” (Wróblewski czuł się śledzony i w końcu zwymyślał swoich opiekunów)[30].

I znów proces zakończył się sukcesem Wróblewskiego – uwolniono go od większości zarzutów i jedynie skazano na 30 koron grzywny za przekroczenia prasowe. W wymiarze wyroku odegrało rolę poświadczenie lekarskie o neuropatycznym charakterze oskarżonego. Nie znalazł potwierdzenia zarzut zbrodni obrazy religii wobec nikłej wiarygodności zeznań gospodyni – Jamkowej.

Nie był to koniec procesowych losów Wróblewskiego. Prokuratura wniosła odwołanie od wyroku i 28 VI 1913 roku przed Trybunałem Kasacyjnym i Sądowym odbyła się w nieobecności oskarżonego rozprawa, w wyniku której sąd przychylił się do zażalenia o nieważności w dwóch punktach:

1. zbrodni gwałtu publicznego;
2. zbrodni usiłowania ciężkiego uszkodzenia ciała,

i zwrócił sprawę sądowi I instancji do ponownego rozpatrzenia[31]. Rozpoczęły się poszukiwania anarchisty. Wkrótce “Naprzód” donosił o pobycie A. Wróblewskiego w Paryżu, przy okazji jak zwykle kpiąc i ośmieszając jego osobę[32]. 11 XII 1913 roku pierwszy prokurator państwa Sas-Doliński wniósł, aby dalsze postępowanie Sąd Krajowy Karny wstrzymał, a Dyrekcja Policji w Krakowie czuwała nad ewentualnym powrotem poszukiwanego do Krakowa. Dalsze losy Augustyna Wróblewskiego nie są autorowi znane. Niezbyt pewne źródło, jakim są w tym przypadku pamiętniki Bolesława Limanowskiego, informuje o dalszej działalności anarchistycznej dra Wróblewskiego w Paryżu i śmierci tegoż w “domu obłąkanych”[33].

Przedruk: “Studia Historyczne” Rok XXXIV, 1991, Zeszyt 2 (133)

[1] Trudno ocenić wiarygodność tych szacunków (przyp. redakcja CIA)
[2] O działalności anarchistycznej J. W. Machajskiego: Z. Zaremba, Słowo o Wacławie Machajskim, ParyŜ
1967; S. Pigoń, Miłe Ŝycia drobiazgi, Warszawa 1964.
[3] “Naprzód” 1912, nr 291 (20 XII)
[4] Numery 1, 5-7 znajdują się w posiadaniu Biblioteki Jagiellońskiej, nr 1, 3-7, 12 w Archiwum Państwowym w Krakowie (SKKKr 986, 989, 1240), a w Archiwum KC PZPR nr 1, 5-7,11 (tylko nr 7 oryginalny). Z numerem 10 zaznajomiłem się dzięki Ŝyczliwości doc. M. Śliwy.
[5] Autorowi znane są cztery numery, w broszurze Dwa procesy anarchistyczne w Krakowie jest informacja o siedmiu wydanych numerach tego pisma. Dwa procesy anarchistyczne w Krakowie, Kraków, SKKKr 989
[6] Archiwum Państwowe w Krakowie, SKKKr 989.
[7] Z. Łukawski, Polacy w rosyjskim ruchu socjaldemokratycznym w latach 1883-1893, Zeszyty Naukowe
UJ, Prace Historyczne, z. 31, Kraków 1970, s. 48, 92-95, 103-104, autor pisze: “Bezsprzecznie najbliŜszy
marksizmowi był Wróblewski. Gdy go w grupie nie stało, tendencje anarchistyczne zaczęły w niej coraz
bardziej brać górę”.
[8] Archiwum UJ, WF II 122.
[9] APK, SKKKr 986.
[10] tamże
[11] Kartoteka działaczy red. Słownika Działaczy Polskiego Ruchu Robotniczego.
[12] B. Drobner, Bezustanna walka. Wspomnienia 1883-1913, Warszawa 1962, s. 302.
[13] A. Wróblewski, Listopadówka, Kraków 1911, s. 56-57.
[14] “Wyzwolenie” 1912, nr 12, s. 201-204.
[15] B. Drobner, op. cit., s. 303.
[16] tamże
[17] “Naprzód” 1912, nr 291 (20 XII).
[18] Subwencjowany anarchista, “Głos Narodu” 1912, nr 74 (31 III), s. 1.
[19] Anarchizm i anarchiści na ziemiach polskich do 1914, zebrał i opracował H. Rappaport, Warszawa
1981, s. 169-174, 175-177, 179-180.
[20] Archiwum KK PZPR, 127/7.
[21] Ibidem, 127/1.
[22] S. Łańcucki, Wspomnienia, Warszawa 1957, s. 125-127.
[23] "Komunista" w znaczeniu członek Komunistycznej Partii Polski. Hempel znany był pod pseudonimami: Jan Bezdomny, Jan Boży, Jan Wolski. Został zabity podczas czystki stalinowskiej w 1937 roku.
[24] J. Korpała, Jan Wiktor. W 70 rocznicę urodzin, Warszawa 1960, s. 10-11.
[25] J. Buszko, Dzieje ruchu robotniczego w Galicji Zachodniej (1848-1918), Kraków 1986, s. 302; autor
książki osobiście kontaktował się z T. Sewerynem, uzyskując od niego relacje o pomocy świadczonej przez
kilkunastoletniego Seweryna przywódcy syndykalistów krakowskich.
[26] APK, SKKKr 989.
[27] Ibidem.
[28] Ibidem.
[29] Ibidem, sprawozdanie z badania stanu umysłowego, odpis.
[30] Ibidem, 986.
[31] Ibidem
[32] “Naprzód” 1913, nr 202 (3 IX).
[33] B. Limanowski, Pamiętniki (1907-1919), Warszawa 1961, s. 37. Informacje o obłąkaniu Wróblewskiego po wyjeździe do ParyŜa znajdują potwierdzenie w zbiorze: Anarchizm i anarchiści na ziemiach polskich do 1914 roku, Warszawa 1981, s. 200-201.

Autor: 
Salwiński Jacek