Polecamy

Magazyn Iskra

Centrum Informacji Anarchistycznej

Lewica.pl

Indymedia

IBW

WRS

Mamy obecnie 280 tekstów.

Działalność i doktryna Federacion Anarquista Iberica

Hiszpański anarchizm na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych.

Nie można mówić o hiszpańskim anarchizmie bez wspomnienie Iberyjskiej Federacji Anarchistycznej. Obok CNT, była to najbardziej znana grupa anarchistyczna działająca przed i w czasie rewolucji. Z niej też później wyłonili się jeszcze bardziej radykalniejsi Przyjaciele Duruttiego. Przedstawiając historię i doktrynę FAI chcemy wprowadzić czytelnika w świat hiszpańskiego anarchizmu, w świat idei i czynu.

Wstęp

To czym jest anarchizm trudno w pełni wyrazić kilku słowami, a to głównie ze względu na różnorodność nurtów określanych mianem anarchistycznych. Można jednak wyróżnić kilka elementów charakterystycznych dla nich wszystkich. W swojej pracy Grinberg na podstawie definicji autorstwa Kropotkina, ujmuje istotę anarchizmu w następujących czterech punktach: odrzucenie wszelkiej władzy państwowej (podstawa natury filozoficzno-moralnej), krytyka istniejących instytucji politycznych i ekonomicznych (aspekt destruktywny - negatywny), postulowanie charakterystycznej wizji przyszłego społeczeństwa (aspekt- konstruktywny -pozytywny), rewolucyjna droga do realizacji celów (metoda działania). O ile punkty pierwszy i ostatni wydają się być jednoznaczne, to pozostałe dwa wydają się wymagać pewnego komentarza.

Otóż krytyka instytucji politycznych dotyczyła nie tylko instytucje powszechnie za takowe uważane, czyli monarchów, organów państwowych i partii politycznych, ale także wszelkich innych (jak na przykład Kościół), których autorytet (a co za tym idzie władza) mógłby ograniczać wolność jednostek. W tym miejscu należy jednak podkreślić, że stosunek anarchistów do Kościoła i w ogolę religii był znacznie bardziej złożony i nacechowany silnym ładunkiem emocjonalnym -ładunkiem negatywnym o sile wręcz nuklearnej. W swojej pracy F. Ryszka określa stosunek do religii księcia Michała Aleksandrowicza Bakunina mianem „wrogości nienawistnej”, która „nie daje się wytłumaczyć poprzez racje ekonomiczne, socjalne lub polityczne czy też przez wszystkie razem”. Oddając glos samem Bakuninowi można się dowiedzieć, że wrogość jego skierowana była nie tylko przeciw żerującym na ludzkim strachu instytucjom religijnym, które ustanawiały prawa, obciążenia materialne oraz sankcjonowały władzę i nierówność. Nienawidził on równie samej idei „boga wszechmogącego”, którego, gdyby jednak istniał, należałoby zniszczyć za sarn fakt zaprowadzania porządku, będącego złym ze względu na swą przymusowość i powszechność. Metaforyczne słowa „jako w niebie tak i na ziemi” w tym przypadku nabrały szczególnego znaczenia, bowiem FAIści (tak jak i cały anarchizm hiszpański) poświęcili Kościołowi w swych działaniach co najmniej tyle miejsca co Bakunin w książkach. Rola religii w myśli anarchistycznej (znacznie bardziej uwypuklona niż choćby u komunistów autorytarnych) niewątpliwie zaważyła na ogromnej popularności anarchizmu w Hiszpanii (a szerzej w krajach katolickich), w której to Kościół był największym właścicielem ziemskim i mimo postępującej laicyzacji wciąż miał (za) wiele do powiedzenia. Charakter ludowego antyklerykalizmu nie jest zresztą jednoznaczny - trudno bowiem orzec czy anarchizm po prostu precyzyjniej niż dotychczas wyrażał już zastane odczucia (nienawiść) ludu do Kościoła (czy był cechą „wrodzoną”), czy też inspirował ich do rewizji swej dotychczasowej wiary (czy był „nabyty”). Myślę, że prawda leży po środku.

Z jednej strony radykalny antyklerykalizm nie był domeną wyłącznie anarchistów, o czym świadczy choćby powstanie asturyjskich górników inspirowane przez socjalistów z PSO i UGT, podczas którego kościoły i duchowni ucierpieli nie mniej niż podczas katalońskiego „tragicznego tygodnia” (1907), gdzie pierwsze skrzypce grali anarchiści. Potwierdzałoby to przypuszczenie, że antyklerykalizm mas był stanem zastanym i dawał o sobie znać bez względu na ideologiczny odcień propagandy. Abel Paz w swoich wspomnieniach z barcelońskich wydarzeń lipca 1936 umiejscawia moment rozejścia się dróg ludu i Kościoła w latach 1482 lub 1492 i wiąże je z Rekonkwistą i szczególnie dokuczliwą w Hiszpanii Świętą Inkwizycją. Ma on po części rację, gdyż rzeczywiście od tamtej pory sojusz tronu z ołtarzem w Hiszpanii był niewątpliwie najsilniejszym i najbardziej nieludzkim, jaki znała nowożytna Europa.

Z drugiej strony jednak najbardziej zacofane regiony czyli Galicja, Nawarra i częściowo centrum Mesety, do których idee, powiedzmy, postępowo-rewolucyjne (a w przypadku Hiszpanii głownie anarchistyczne i socjalistyczne) dotarły w minimalnym stopniu pozostawały silnie katolickie i to głównie stamtąd pochodzili ultrareakcyjni i klerykalni karliści. Trzeba pamiętać także, że jeszcze w pierwszej połowie XIX wieku antynapoleońskie do głębi ludowe guerille miały charakter silnie klerykalny (1).

Co by jednak nie mówić, zasadnicze zmiany i rozproszenie „owczarni pańskiej” w Hiszpanii przypada na drugą połowę XIX wieku, do tej pory bowiem antyklerykalizm odnaleźć można głównie w liberalizmie i republikanizmie a nie były to nurty zbyt popularne wśród ludu i to nie tylko hiszpańskiego. Kolejnym zasygnalizowanym wcześniej problemem, jest kwestia postulowanej przez anarchistów wizji świata. Raczej niewielu anarchistów w czasach, o których piszę, na pytanie: „co się stanie po zwycięstwie rewolucji?” zdecydowałoby się udzielić odpowiedzi takiej jak żyjący jeszcze, jeden ze współczesnych teoretyków ruchu, który stwierdził po prostu: „Pójdziemy na lody”. Wizja społeczeństwa przyszłości rysowała się dosyć wyraźnie, choć bynajmniej nie jednakowo dla wszystkich i to właśnie ona oprócz postulowanych „sposobów na rewolucję”, dzieliła anarchistów na różne nurty. W Hiszpanii najistotniejszą była tradycja bakuninowskiego anarchizmu kolektywistycznego, zakładająca oprócz powszechnego dla całego anarchizmu dążenia do wyeliminowania państwa pewne założenia konstruktywne na płaszczyźnie ekonomicznej (funkcjonować miały swobodne kolektywy). Mimo upływu czasu doktryna Bakunina nie ustępowała tak jak w innych krajach Europy Zachodniej anarchokomunistycznej myśli Kropotkina, która choć zgodna co do ogólnych zasad walki nieco inaczej widziała zasady funkcjonowanie społeczeństwa anarchistycznego w przyszłości. W wersji kropotkinowskiej kolektywy - związki pracowników zastąpić miało powszechne społeczeństwo komunistyczne; w którym każdy dawałby podług możliwości, a otrzymywałby wedle woli. Społeczeństwo to w odróżnieniu od założeń komunistów nie wymagało na żadnym etapie swojego kształtowania istnienia państwa i miało być w pełni dobrowolne. Znacznie większą popularność w Hiszpanii zdobyła sobie włoska wersja anarchokomunizmu autorstwa E. Malatesty.

Trzecim ostatnim istotnym w pierwszej połowie XX w. nurtem anarchizmu był anarchosyndykalizm. Kierunek ten zdobył sobie ogromną popularność w Hiszpanii, choć budził nieustanne kontrowersje wśród anarchistów, głównie jeśli chodzi o strukturę organizacji, która ich zdaniem u syndykalistów miała charakter zbyt zinstytucjonalizowany. Można uznać go nawet za nurt dominujący, jako że najliczebniejszą organizacją anarchistyczną była centrala związków zawodowych (CNT). Jednak mimo częstego stosowania przez CNT strajku jako metody walki, wśród jej najaktywniejszych członków dominowały przekonania ortodoksyjnie anarchistyczne, o czym może świadczyć to, jak niewielu poparło secesję „czystego” syndykalisty Pestany.

Powstanie i struktura FAI

Neutralność Hiszpanii podczas pierwszej wojny światowej miała swoje skutki - Hiszpania na płaszczyźnie politycznej nie zmieniła się tak znacząco jak kraje biorące udział w wojnie. Nastąpił oczywiście związany z koniunkturą wojenną wzrost korupcji służb państwowych, a od 1919 roku zaogniła się walka „pistoleros” (płatnych morderców wynajmowanych do walki z działaczami robotniczymi przez bogatą warstwę właścicieli fabryk) i „libres” (bojówek lojalistycznych, głównie karlistycznych związków zawodowych) z bojówkami anarchistycznymi CNT. Zasadniczo jednak wszystko trwało po staremu: występował bardzo silny kontrast społeczny, na wsi wciąż panował kacykizm, a władza państwowe często pozostawała w rękach junt wojskowych.

Początków FAI należy szukać właśnie w czasach dyktatury jednego z hiszpańskich caudillo - gen. Miguela Primo de Rivery przypadającej na lata 1923-30. Był to okres silnych, choć nie nazbyt okrutnych represji (nie wykonywano w zasadzie wyroków śmierci), działań antyseparatystycznych (kraj Basków, Katalonia), ale także znacznego rozwoju przemysłu i ogólnej poprawy sytuacji gospodarczej trwającej aż do roku 1929, kiedy to nastąpiły pierwsze objawy kryzysu. „Solidaridad Obrera”- dziennik CNT mimo ingerencji cenzury mógł istnieć do maja 1924 roku, kiedy to w związku z represjami za zabójstwo policyjnego konfidenta został zamknięty. Od momentu masowych aresztowań anarchistów, wprowadzenia ustawy o państwowej kontroli związków zawodowych (30.03.1924) a następnie delegalizacji CNT, ruch anarchistyczny definitywnie przeszedł do podziemia lub udał się na emigrację.

Wewnątrz kraju podziemne CNT działało dość aktywnie, spiskując nieustannie przeciw dyktaturze, na cel ten oprócz własnych składek otrzymując niemałe fundusze, choćby na zakup broni, od emigracji. Utrzymywano także kontakt z innymi niezadowolonymi z ówczesnej sytuacji ugrupowaniami jak np. separatystami katalońskimi pułkownika Macia (którzy jednak po uzyskaniu w Republice autonomicznego statusu nie kierowali się sentymentem względem dawnych towarzyszy broni z CNT).

Emigracyjne losy hiszpańskich anarchistów były różne w zależności od profilu ich działalności. Były to nie tylko dobrze znane barwne przygody Los Solidarios czyli Durrutiego, Jovera i Ascaso, rabujących banki na cele edukacyjno-wydawnicze oraz próbujących działalności terrorystycznej w starym anarchistycznym stylu takich jak paryska próba zamachu na króla Hiszpanii - Alfonsa XIII. Znaczna część anarchistów - emigrantów działała jednak w inny sposób: prowadząc działalność publicystyczną i propagandową (np. późniejszy ideolog nurtu FAI, czyli tak zwanego „anarchizmu bezprzymiotnikowego” - Abad de Santillan - w argentyńskiej „La Protesta”), czy załatwiając w nieco inny sposób fundusze dla krajowego podziemia (np. przez benefitowe występy Hiszpańskiej Grupy Teatralno-Lirycznej), a przede wszystkim konstruując nową, silną organizację anarchistyczną.

Wymóg powstania takiej organizacji, dał się dość silnie odciąć właśnie w czasach dyktatury. Powstał bowiem wówczas problem tożsamości ideowej anarchistów oraz charakteru ich stosunków wewnątrz CNT z syndykalistami Pestany, bliskiego w pewnym momencie paktowania z władzami wojskowymi. Do stworzenia FAl przyczyniła się także treść opublikowanej w 1926 roku „Platformy Generalnego Związku Anarchistów” najprawdopodobniej autorstwa Rosjanina Piotra Archimowa - dokumentu w swym założeniu zasadniczego dla anarchizmu tamtych czasów. Wśród dywagacji na temat przeszłości ruchu pojawił się bowiem postulat silniejszej organizacji, mającej w sytuacjach rewolucyjnych uniemożliwić tak drastyczną porażkę, jak w konfrontacji z bolszewikami podczas rewolucji w Rosji. Na gruncie Półwyspu Iberyjskiego rolę tę miała spełnić powstała we Francji w V 1926 Federacja Hiszpańskojęzycznych Grup Anarchistycznych, a później FAI. Powstanie FAI poprzedziły oczywiście rozmowy grup mających wejść w jej skład. Tak więc temat utworzenia wspólnej federacji pojawiał się kolejno: na marsylskim zjeździe Federacji Hiszpańskojęzycznych Grup Anarchistycznych (koniec 1926), na kongresie Portugalskiego Związku Anarchistów (UAP) i regionalnym zjeździe Grup Anarchistycznych Katalonii na początku 1927. Iberyjska Federacja Anarchistyczna powstała na kongresie mającym miejsce 25-7.07.1927 w Walencji. Wzięło w niej udział kilkadziesiąt grup o dość różnorodnym profilu działania - od grup zbliżonych do Los Solidarios Durrutiego, poprzez Komitety Pomocy Więzionym, anarchistyczne organizacje młodzieżowe, anarchistyczne organizacje kulturalno-edukacyjne, aż do grup wolnościowych esperantystów i wegetarian (o czym świadczy opublikowany przez Gomeza Casasa program obrad). Spośród istotniejszych uczestników obrad wymienić należy: Regionalną Federację Katalonii, Federację Grup Anarchistycznych Lewantu, Narodową Federację Anarchistyczną, Regionalną Federację Grup Anarchistycznych Andaluzji, Lokalną Federację G. A. Walencji itd. Wśród pierwszych członków wymienia się: Manuela Buenacasa, Alejandra Gilaberta, Maura Bajatierra, Eleuteria Quintanilla, Melchora Rodrigueza i Jose Llopa. Podczas obrad poruszono tematy zawarte w ośmiu zgłoszonych głównych punktach, spośród których najistotniejszym były: siódmy - dotyczący połączenia grup hiszpańskich i portugalskich w FAI, szósty - ustosunkowujący się do dyktatury Primo de Rivery i przewidujący podjęcie działań przeciwko niej oraz trzeci - dotyczący zasad współpracy ze związkami zawodowymi. W ostatniej z wymienionych kwestii podczas dyskusji na temat nieistniejącej oficjalnie CNT uczestnicy postanowili wziąć udział w jej odbudowie i aktywny udział w jej przyszłej działalności na każdym szczeblu. Wskazano także na wyraźny rozdział pomiędzy obu organizacjami FAI i CNT, który uwidoczni się szczególnie podczas sporu pomiędzy anarchizmem FAI a syndykalizmem „treintismo”.

Podczas zjazdu ustalono także strukturę według jakiej miała funkcjonować FAI. Była to najprostsza struktura federacyjna, jaką można sobie wyobrazić. Poszczególne grupy, które zgłosiły akces do FAI, w swoich dystryktach tworzyły komitety dystryktowe, u Ryszki określane mianem komisji wzajemnych (comission de relaciones). Na wyższym poziomie regionalnym, komitety dystryktowe tworzyły komitety regionalne, a na szczeblu najwyższym znajdował się Komitet Półwyspu (Comite Peninsular). W całym systemie nie występował jakikolwiek element władzy, mimo pozornie pionowej struktury. Zadaniem wszystkich komitetów była jedynie koncentracja i przekazywanie informacji - była to jedynie struktura łączności i koordynacji.

Działalność FAI w latach 1927-36

Cały omawiany okres był w Hiszpanii okresem niespokojnym. Kolejnymi najistotniejszymi wydarzeniami na przestrzeni niedługiego okresu dziewięciu lat były: upadek dyktatury Primo de Rivery (28.01.1930), upadek monarchii i powstanie Republiki (14.04.1931), uznanie autonomii Katalonii (2.08.1931), zwycięstwo wyborcze prawicy w wyborach parlamentarnych (19.11.1933), zwycięstwo wyborcze Frontu Ludowego (16.02.1936) i wreszcie wybuch wojny domowej ( 17.07. 1936). Wobec żadnego z nich anarchiści nie przeszli obojętnie, mając oprócz tego swoją własną historię.

Trudno zaprzeczyć stwierdzeniu, że grupy anarchistyczne były jednymi z najaktywniejszych grup w ówczesnej Hiszpanii (dopiero w połowie lat trzydziestych zaczęło się robić głośno o faszystowskiej Falandze). Strajki oraz zamachy na przedstawicieli państwa, kapitału a czasem i Kościoła, zazwyczaj będące odwetem za wcześniejsze gwałty dokonane na anarchistach lub po prostu proletariacie, zaważyły w decydującym stopniu na wizerunku anarchistów.

Mało kto jednak zdaje sobie sprawę z tego, że silnie sympatyzowali z anarchizmem (i wdrażali na swoim polu działania jego idee) tacy ludzie jak choćby reformator hiszpańskiego szkolnictwa Ferrer, a nasza rodaczka Maria Curie-Skłodowska pisywała do „La Revista Blanca” - podobno najlepszego w historii czasopisma anarchistycznego. Liczbowo FAI nie była organizacją zbyt imponującą. Dokładnych informacji dostarcza Gomez Casas podając konkretną liczbę 10173 członków w 1933 roku. Zorganizowani byli oni w kilkaset (na pewno ponad 600) grup i działali na terenie całej Hiszpanii, najaktywniej oczywiście na terenie Katalonii i Andaluzji, choć FA1 silna była i gdzie indziej.

Jak już wspominałem trudno oddzielić od siebie działalność FAI i CNT, a to dlatego że znaczna większość spośród członków FAI należała także do CNT i aktywnie działała w jej ramach. Stąd właśnie biorą się posądzenia o sterowanie robotnikami z CNT przez nielicznych członków anarchistycznej FAI, jakie znaleźć można zarówno w pracach komunistów jak i skrajnych prawicowców. Twierdzenie to jest pozbawione sensu. Jakiekolwiek narzucanie swoich przekonań wewnątrz CNT nie było możliwe ze względu na jej strukturę - równie luźną jak struktura FAI. Prawdą jest jednak, że ponad milionowa CNT nie była ugrupowaniem jednolitym ideologicznie, w jej skład wchodzili ludzie o różnorodnych poglądach. Współpraca CNT z FAI przebiegała bardzo ściśle. W 1928 roku stworzyły one Komitet Akcji Rewolucyjnej i Komitet Pomocy Więźniom, a także podejmowały wspólne działania skierowane przeciw dyktaturze, choć nie miały one większego znaczenia gdyż generał sam się dymisjonował.

Po „upadku” Primo de Rivery nastąpiła ponowna legalizacja CNT, a wraz z nią błyskawiczny liczebny rozwój związku zawodowego. Do ruchu trafiło wielu młodych ludzi, o których nawet Abad de Santillan wyrażał się jako o „niecierpliwych”, ich przekonania jednak były bliższe anarchosyndykalizmowi niż „bezprzymiotnikowemu” anarchizmowi Abada de Santillana. W ten sposób przebiegał w CNT podział pomiędzy „młodymi” bardziej anarchosyndykalistycznymi i „starymi” ortodoksyjnymi działaczami, którzy byli jednak bliżsi „młodym” niż doświadczeni lecz ugodowi syndykaliści tacy jak Pestana.

Zbliżenie między CNT i FAI sięgało tak daleko, że niektóre zjazdy FAI odbywały się równolegle z kongresami CNT. Tak było na trzecim zjeździe CNT w czerwcu 1931, który odbył się w madryckim konserwatorium. Po obradach, w których obok Garcii Olivera, Jose Alberda i Progreso Fernandeza prym wiódł ówczesny sekretarz FAI - Juan Manuel Molina, odbył się zorganizowany przez FAI wielki meeting przed Fuencarral Theatre. Równolegle z obradami CNT mogły odbywać się tajne spotkania „wyjętej spod prawa”, jak to określił prokurator generalny Galo Ponte, FAI. Upadek dyktatury wywołał entuzjazm wśród anarchistów, dlatego choćby, że sam zrealizował się jeden z celów postawionych podczas zjazdu założycielskiego FAI w Walencji. Na dodatek CNT mogła wznowić legalną działalność, a zza granicy wrócić mogli prześladowani działacze (oraz prześladująca państwo grupa „Nostros”).

Inaczej sprawa się miała jeśli chodzi o powołanie Republiki i przyznanie Katalonii autonomii. Bardzo szybko okazało się, że byli sojusznicy w walce z Primo de Riverą i monarchią mogą okazać się nawet gorsi od poprzednich wrogów. Sami anarchiści, których cele były odmienne i wyczuli, że okres „padarożnictwa” zakończył się, nie pozostawali im dłużni. Okres 1931-36 był o tyle burzliwszy od lat poprzednich, że nastąpiło znaczne ożywienie po stronie prawicy, dotychczas pewnej legalności swych niezachwianych praw, a odsuniętej przez republikanów i w mniejszym stopniu socjalistów.

Anarchiści powitali republikę hucznie już w niespełna dwa tygodnie od jej powołania, tradycyjnymi obchodami święta pierwszego maja. Centralnym miejscem wydarzeń była oczywiście Barcelona, w której stutysięczny tłum zdołał zawładnąć na kilka godzin centrum miasta, przegonić, atakującą go policję i Guardia Civil i oblegać Pałac - siedzibę lokalnych władz. Całą akcję zakończyła się, jak twierdzi Paz, sprowokowaną przez policję strzelaniną (2).

Omawiany już czerwcowy zjazd CNT i FAI przyniósł wyraźne określenie stanowiska wobec republiki, rządu oraz ewentualnego udzielenia poparcia którejkolwiek ze stron, było ono negatywne (3). Mających jakiekolwiek wątpliwości, przekonał Largo Caballero (przywódca wydawałoby się najbliższej anarchistom grupy parlamentarnej, czyli socjalistów) wprowadzając zakaz strajków. Serię wystąpień anarchistów rozpoczął zdławiony powszechny strajk ogłoszony przez CNT i FAI w Barcelonie, jednak do głośniejszych wydarzeń doszło na samym początku 1932 roku w Estmadurze.

W małej wsi Castilblanco, cieszącej się dobrą sławą (4), nie zezwolono mieszkańcom na odbycie wiecu, wybuchł bunt, którego wynikiem była masakra nadzorujących przestrzeganie zakazu. Pojedynczych sprawców nie wykryto.

Kolejnymi wydarzeniami były wystąpienia CNT w Walencji, gdzie tłum szturmował kościoły i posterunki Guardia Civil. Po nich nastąpiły wydarzenia nad rzeką Alto Llobergat (Katalonia), gdzie 18.01.1932 zastrajkowali zrzeszeni w CNT górnicy z kopalni w Figols i ogłosili wolne społeczeństwo obejmujące najbliższy rejon. Nie trzeba chyba wspominać, że ten piękny choć nierealny czyn nie powiódł się. Po pięciodniowych walkach pułk piechoty, wsparty kawalerią i artylerią w sposób krwawy rozwiały nadzieje górników. Konsekwencje tego wydarzenia konsumowali zaś anarchiści w całej Katalonii - 110 najaktywniejszych Durruti, Ascaso, Garcia Oliver prewencyjnie deportowano na Wyspy Kanaryjskie i Rio de Oro.

Rozruchy powtarzały się przez całą wiosnę, a sytuacja była napięta do tego stopnia, że Santillan zatrzymywany był w posterunkach Guardia Civil, w których obawiano się zamachów bombowych ze strony FAI.

Wydarzeniem, które zmieniło chwilowo stosunki rząd / anarchiści była operetkowa próba puczu generała Sanjurio, która zakończyła się w dużej mierze dzięki silnej w Andaluzji (centrum spisku) CNT, ogłaszającej natychmiast strajk generalny i FAI , której bojówki wzięły aktywny udział w walce z rebeliantami, w odpowiednim momencie zdaniem Ryszki odwracając się przeciw władzom.

Koniec roku zaowocował kolejnym, złamanym głównie ze względu na brak solidarności ze strony socjalistycznej UGT, strajkiem (tym razem na kolei) zorganizowanym przez afiliowany przy CNT związek FNIF. Odegrał on jedynie rolę lokalną w Katalonii.

Nowy rok rozpoczął się oczywiście kolejnym zorganizowanym przez FAI i "Nostros" powstaniem w Barcelonie (8.01.1933), zakończonym jednak kompletną klęską i grupowymi aresztowaniami.

Wydarzenia te mocno nadwerężyły ruch anarchistyczny i dopiero na krajowym plenum regionów FAI w październiku wybrano nowy Komitet Półwyspu, mogący zastąpić stary, którego członkowie zostali aresztowani.

Zaledwie trzy dni później w andaluzyjskiej wsi Casas Viejas doszło do najsłynniejszych wystąpień. Mieszkańcy tej miejscowości postanowili podobnie jak górnicy z Figols wyzwolić się spod panowania Republiki Hiszpańskiej i ustanowić społeczeństwo anarchistyczne. Mimo „przejściowych sukcesów”, na skutek przybycia posiłków z Guardia Civil, powstańcy ponieśli klęskę. Państwowe siły zgodnie z tradycją zaczęły rabować, bić i gwałcić, czym wywołały opór jednego z mieszkańców („Sześciopalczastego”), który zaczął ostrzeliwać napastników. Oblężenie jego mieszkania trwało jeszcze jeden dzień a zakończyło się, zrzuceniem bomb zapalających przez lotnictwo wojskowe oraz zgodnie z zaleceniem premiera Azany rozstrzelaniem jeńców pod pretekstem próby ucieczki.

Ta kompromitująca postawa republikańskiego rządu ostatecznie przekonała CNT i FAI do tego, że popieranie lewicy parlamentarnej mija się z celem i znacznie korzystniejszym dla rewolucji będzie znalezienie się socjalistów z dala od władzy. Zaowocowała też przemyśleniami Abada de Santillana, o zaostrzaniu się walki klas i kryzysie władzy opublikowanymi w „Tierra y Liberta”. oraz FAIsty Izaaka Puente w „CNT”, o konieczności przelewania krwi w takich sytuacjach. zarówno swojej jak cudzej.

W dniach 28-31.10.1933 odbył się krajowy kongres FAI, na którym oprócz wyboru nowego komitetu zajęto się także stosunkami z CNT i Młodzieżą Libertarną, wydano kilka nowych deklaracji o nieustającej walce z kapitalizmem i o poczynionych obserwacjach dotyczących sytuacji prerewolucyjnej. Co najważniejsze jednak, przyjęto, zalecenie bezwzględnego absenejonizmu w nadchodzących wyborach. Postanowienie to zaczęto ze względu na bliski termin wyborów bezzwłocznie wcielać w życie. Największy wiec antywyborczy miał miejsce 5.11.1933 w Barcelonie i zgromadził podobno 100 000 osób. Wybory, ze względu na dopuszczenie do nich po raz pierwszy kobiet, wśród których większość stanowiły gorliwe katoliczki, wygrała prawica, skutkiem czego w niedługim czasie dziesiątki tysięcy (przed wyborami 1936 roku liczba sięgnęła 60 000) osób zasiliły więzienia ze względu na swoje przekonania.

Taka sytuacja podziałała jak zimny prysznic na anarchistów i na zwołanym wkrótce kongresie krajowym za namową Durrutiego postanowiono rozpocząć rewolucję pod szyldem CNT-FAI. Za siedzibę przyjęto Saragossę, a przewodnictwo objęli: Durruti, Puente i Mera. Powstanie rozpoczęło się 8 a skończyło 13 grudnia 1933 roku, pociągnęło za sobą kilkadziesiąt ofiar śmiertelnych. Strona rządowa ściągnęła do Saragossy nawet wojska pancerne. W wyniku wystąpienia do więzienia trafiło dalsze 9000 osób, a CNT została zdelegalizowana.

Po powstaniu i represjach nastąpiły tradycyjnie wiece solidarności, strajki (CNT) oraz zamachy bombowe (FAI). Największy, powszechny strajk w Saragossie trwał, dzięki pomocy katalońskiej CNT ponad miesiąc.

Działalność FAI w okresie po powstaniu saragosskim nabrała odcienia terrorystycznego, bojówki dokonywały licznych zamachów bombowych oraz zabójstw szczególnie ich zdaniem szkodliwych przedstawicieli systemu. Lata te przyniosły także narastanie nowego problemu - faszyzmu. To właśnie FAIści stanęli jako pierwsi w walce z Falangą, byli zarazem też ich pierwszymi ofiarami. Spirala przemocy narastająca wówczas przypominała lata 1919-23 i ówczesną walką bojówek CNT z najemnymi pistoleros.

Ważnym wydarzeniem przegapionym niestety przez anarchistów było powstanie asturyjskich górników związanych z UGT (10.1934). Reakcja FAI była raczej nie przychylna (Santillan) i wydawało się, że obserwuje ona z pewną satysfakcją klęskę socjalistów, którzy nie tylko, że nie pomogli w czasach ich próby, ale wręcz przejmując władzę wyrządzili sporo krzywd ruchowi anarchistycznemu. Inna była reakcja asturyjskich członków CNT, którzy natychmiast przyłączyli się do powstania. Nawet przychylny anarchistom Gomez Casas uznaje zdystansowanie się od powstania asturyjskiego za największą pomyłkę w historii FAI.

Ostatnimi wydarzeniami w interesującym okresie w historii FAI były odbywające się na przełomie stycznia i lutego 1936 krajowe plenum FAI oraz saragosski kongres CNT (maj 1936).

Podczas pierwszego, oprócz działalności sprawozdawczej, podjęto bezprecedensową decyzję o nie występowaniu z apelem o bojkot wyborów, pozostawiając własnemu osądowi anarchistów decyzję o poparciu Frontu Ludowego lub nie. Drugą ważną sprawą poruszoną na plenum była kwestia antymilitaryzmu i działań jakie należałoby podjąć w razie wybuchu wojny.

Udział FAIstów w saragosskim kongresie CNT był bardzo istotny. W napiętej bowiem atmosferze, tuż przed wybuchem wojny domowej dokonywały się targi dotyczące późniejszych sojuszów. Na kongresie anarchiści z FAI stanęli na ortodoksyjnym stanowisku i nie zgodzili się na nic więcej niż sojusz z UGT.

W takiej oto sytuacji FAI weszła w zmagania wojenne trzyletniej wojny domowej, po której już nie podniosła się. Wcześniej jednak anarchiści z FAI i CNT podczas walk wielokrotnie wykazali się nadludzką odwagą, choć i niestety także okrucieństwem.

Doktryna FAI

Wpływy różnych obcych ideologii stawały się na początku XX w. zagrożeniem dla tożsamości ideologicznej anarchizmu. Przykładem mogą być losy francuskiej centrali związkowej CGT, która w miarę upływu czasu ewoluowała od rewolucyjnego syndykalizmu do possybilizmu o zabarwieniu marksistowskim. Podobne obawy co do dalszych losów CNT mogli mieć hiszpańscy anarchiści. Głównym zagrożeniem w tej materii wydawał się być wspominany już Angel Pestana, bardzo aktywny syndykalista, twórca grup Solidaridad, Związku Moralnego (w tekście ang. Moral Union), czołowa postać grupy trzydziestu „treintismoanarguismo” (5), która wystąpiła oficjalnie w 1931 roku, ostatecznie twórca „syndykatów opozycyjnych” i wchodzącej w skład Frontu Ludowego Partii Syndykalistycznej.

FAI była w nieustannej opozycji do ich dążeń. Wyrazicielem zaś myśli był, sam nie należący do FAI, Abad de Santillan (6). Prezentował on swoje przemyślenia początkowo w argentyńskiej „La Protesta”, a następnie po powrocie do Hiszpanii w „Tierra y Liberta”.

Ziarnem niezgody pomiędzy FAI a syndykalistami były nie tylko różnice w postulowanym kształcie społeczeństwa przyszłości, ale także stosunek do industrializmu. Syndykaliści, czemu dal wyraz w „Solidaridad Obrera” Francuz Pierre Besnard, uznali że w związku z postępem oraz kompleksowością i ekspansywnością współczesnego im kapitalizmu, należy dokonać rewizji zarówno struktury jak i metod działania syndykatów i grup anarchistycznych.

FAI, której między innymi dotyczyły zarzuty o ignorancję, nie odczuwała bynajmniej entuzjazmu na myśl o proponowanych zmianach i uznała je za bazujące na marksizmie i ideach Proudhona i zaoferowała w zamian wykład na temat niedalekiej i nieuniknionej ostatecznej agonii kapitalizmu Kolejnym popularyzatorem tej pięknej i śmiałej, choć niezbyt trafnej tezy był nie kto inny jak Abad de Santillan. Oprócz standardowych argumentów o niemożności dalszej ekspansji i kumulacji kapitału, można także znaleźć interesujące stwierdzenia o relacjach postępu technicznego i moralnego oraz racjonalne i utylitarne uzasadnienie rewolucji,. mającej u niego głównie walor moralny. Brak informacji co do przewidywanych dalszych losów kapitalistów i pozostałych klas wyzyskujących Ryszka w cytowanej pracy traktuje jako zapowiedź masowych mordów przeprowadzonych w Katalonii i Aragonii w 1936 roku (7). Wydaje się to jednak pewną nadinterpretacją, gdyż w samych pracach hiszpańskiego teoretyka nie było ani słowa o „fizycznej likwidacji”, o dążenie do której posądza Abada de Santillana Ryszka.

Hiszpański teoretyk zwalczał nie tylko nurt stawiający sobie cele syndykalistyczne i reformistyczne, ale także występujący w późniejszych dziełach E. Malatesty tzw. gradualizm, czyli pogląd zakładający w przypadku niekorzystnej koniunktury dla działań rewolucyjnych, konieczność choćby drobnych posunięć na drodze zmian. Nie był to ani reformizm, gdyż nie dopuszczał kolaboracji z władzą państwową, ani nie był to ewolucjonizm, gdyż nie wykluczał możliwości zaistnienia sytuacji sprzyjającej rewolucji. Uznawał on jedynie istnienie zewnętrznych determinantów.

Abad de Santillan był skrajniejszym woluntarystą niż Malatesta, a w dodatku sądził, że sytuacja, w której istnieje państwo jest zawsze wystarczająco zła, aby usprawiedliwić rewolucję. Jedynym zaś celem anarchisty jest wyłowienie słabości władzy oraz uświadamianie tych słabości robotnikom oraz danie im przykładu działania. Same poczynania rewindykacyjne nie są wskazane - celem nie jest doraźna poprawa warunków życia proletariatu lecz zniesienie panującego systemu społeczno-politycznego, o czym można było się przekonać podczas wspominanego już konfliktu z Besnardem. Nie ograniczał się on jednak wyłącznie do krytyki konkurencyjnych nurtów i zastanej rzeczywistości - dzięki dość dużej wiedzy, zarówno ogólnoekonomicznej jak i konkretnie dotyczącej hiszpańskich realiów, stworzył własną wizję anarchistycznego systemu gospodarczego i przedstawił ją w swojej pracy – „Bankructwo kapitalizmu” uzupełnionej później „Organizmem ekonomicznym rewolucji”. System jego konstrukcji opiera się na regionalnych więziach wymiany wieś - miasto opartych na spółdzielniach. W skali krajowej zaś istniałaby narodowa rada gospodarcza zajmująca się wymianą surowców i materiałów d1a przemysłu, kontrola, sprawozdawczością, techniką oraz inicjatywą produkcyjną. Nie istniało w opracowanym przez niego systemie miejsce dla. rynku, a także nie sprecyzowane były zasady wymiany / kontaktów z krajami o innym systemie gospodarczym. Wyeliminowano także klasę zarządców oraz wysoko wykwalifikowanych wynalazców, w związku z uznaniem przewagi wykształcenia za jedno ze źródeł nierówności społecznej. Brak tej grupy planowano zastąpić ogólnym podwyższeniem poziomu intelektualnego społeczeństwa.

Drugim istotnym ideologiem FAI (a właściwie dwudziestowiecznego, hiszpańskiego anarchizmu ortodoksyjnego) był Francuz Gaston Leval, naprawdę nazywający się Pierre Piller; którego ogólne założenia byty z grubsza takie same jak Abada de Santillana, różnice stanowiło silniejsze niż u Hiszpana zaakcentowanie możliwości wykorzystania dotychczasowej struktury grup CNT - był to gest w stronę syndykalistów.

Podsumowując, postulowany system według obu teoretyków powinien zostać przyjęty przez całe społeczeństwo, służyć zaś miałby zaspokajaniu wszystkich bieżących potrzeb ludności, z uwzględnieniem pewnych rezerw. Likwidowałby on wszelkie mechanizmy mogące zaowocować powstaniem nierówności, czyli pieniądz, kredyt itp. Były to schematy idealne i zakładające dobrą wolę członków, choć nie można zakwestionować ich elastyczności. Jeśli ocenić je pod kątem realizacji w okresie wojny domowej na terenie Katalonii, to sprawdziły się one nadspodziewanie dobrze, mimo wojny bowiem, działające z dodatkowym obciążeniem - produkcją wojenną i odpływem ochotników do oddziałów zbrojnych (tym razem były to także kobiety) potrafiły rozwijać się i zwiększać produkcję. Nie zaszkodziło temu także ograniczenie nadzoru i udziału wykwalifikowanych techników.

Swój wkład w doktrynę FAI miał także Isaac Puente. Zajął się on głównie rozważaniami nad sposobem realizacji rewolucji, a właściwie etapów wdrażania rewolucyjnych przemian i orzekł iż jego zdaniem zniesienie władzy musi poprzedzić zniesienie własności prywatnej, był także zagorzałym zwolennikiem kolektywizacji rolnictwa.

FAI była ostatnią dużą organizacją anarchistyczną w Europie, po jej upadku trzeba było czekać aż do lat 60., aby na fali kontestacji pojawiły się ponownie liczne grupy. Był to już jednak inny anarchizm – bardziej spod znaku „A w kółeczku” (nie znanego w latach 30., obecnie powszechnie stosowanego), niż czerwono-czarnych sztandarów.

Mimo kontrowersyjnych metod działania, stawiane cele (wolność i sprawiedliwość), absolutna bezinteresowność, straceńcza odwaga, solidarność, nieustępliwość i brak choćby śladów oportunizmu budzą podziw i sympatię dla młodych FAIstów, nie chcących żyć w „drugiej Hiszpanii”.

Przypisy:

(1)Nasuwa się skojarzenie z rodzimą równie bliską Kościołowi Katolickiemu “guerillą” Solidarności. Co prawda odbyła się ona wzupełnie innych czasach, w innym miejscy i z pomocą innych metod walki, lecz wrogiem był równie “postępowy” i niechciany co system napoleoński komunizm. Podobna wydaje się również zdolność refleksji uczestników obu “guerilli” i umiejętność dostrzeżenia rozbieżności interesów własnych i Kościoła.
(2)Podczas tej akcji doszło do słynnego wystąpienia Ascaso i Durrutiego, podczas którego pierwszy gołymi rękami obezwadnił na oczach tłumu grożącego mu pistoletem oficera Guardia Civil, a drugi z okrzykiem “Droga dla FAI!” (sam do FAI nie należał) rozpoczął szarżę tłumu na zdębiały kordon Guardia Civil, czym przyczynił się do powiększenia i tak przerażającego burżuazję obrazu FAI.
(3)Podobny brak entuzjazmu wobec republiki, choć z diametralnie odmiennych przyczyn (obcięcie ogromnych subwencji państwowych dla Kościoła itp.) wykazał kardynał Segura. W swoim liście pasterskim z 1.05.1931(!) wezwał do wojny w obronie praw kościoła przed widmem anarchii. Te niefortunne wystąpienie odczytane przez niektórych jako wezwanie do monarchistycznego powstania spowodowało liczne wystąpienia, w których udział wzieli także anarchiści (choć tym razem to nie oni inspirowali), w wyniku których spłoneło 102 kościoły.
(4)Zasady obyczajowe promowane przez hiszpańskich anarchistów były bardzo surowe: potępiano nadmierne picie alkoholu, palenie tytonu, rozwiązłe życie seksualne, hazard, corridy, nadmierne zainteresowanie sportem (zwłaszcza grami zespołowymi), postawę “macho”, obowiązującym było równouprawnienie płci.
(5)Inni słynni spośród trzydziestu to: Juan Peiro, Clara Peiro, Juan Lopez, Progreso Alafranche, Fornells i Sibanel.
(6)Na regionalnym zjeździe Katalonii w 1936 podobnie jak inne “znakomitości” m.in. Federica Montseny, Buenaventura Durruti i Francisco Ascaso wystąpił jako niezależny.
(7)Jeśli zaś chodzi o masowość nie dorównywały one nawet w minimalnym stopniu liczbie ofiar represji frankistowskich po 1939 roku, które szacuje się na około 250000 zabitych. Sam Ryszka zresztą stwierdza, że masowe morderstwa, w dużej mierze duchownych, o czym wspominałem na wstępie są nieliczne jeśli porównać je z działalnością nacjonalistów na Majorce, czy w Sewilli.

Bibliografia:

-M. Bron „Wojna hiszpańska 1936-39”, Warszawa 1961
-M. J. Chodkiewicz „Zagubiona pamięć. Wojna domowa w Hiszpanii 1936-39”, Warszawa 1997
-J. Gomez Casas „Anarchist organisation – The history of FAI”, Montreal 1986
-D. Grinberg “Ruch anarchistyczny w Europie Zachodniej 1870-1914”, Warszawa 1994
-M. Kolcow „Dziennik hiszpański”, Warszawa 1959
-G. Orwell „W hołdzie Katalonii”, Kraków 1988
-A. Paz „Durutti – The people armed”, Montreal 1976
-A. Paz “The Spanish Civil War”, Paris 1997
-F. Ryszka “Hiszpania-lipiec 1936”, Kultura, 1979, nr.14
-F. Ryszka „W kręgu zbiorowych złudzeń. Z dziejów hiszpańskiego anarchizmu”, Warszawa 1991
-L. Wyszczelski „Madryt 1936-37”, Warszawa 1986

Autor: 
Błaut Michał