Polecamy

Magazyn Iskra

Centrum Informacji Anarchistycznej

Lewica.pl

Indymedia

IBW

WRS

Mamy obecnie 280 tekstów.

Bojkot - broń pracowników i konsumentów

Bojkot, według najkrótszej to określenie akcji powstrzymywania się od zakupu jakichś produktów, w odpowiedzi na nieetyczne zachowanie jego producentów.

Nazwa bojkot powstała w roku 1880 w Irlandii. Pochodzi od nazwiska angielskiego zarządcy irlandzkiego hrabstwa Mayo. W proteście przeciwko wprowadzeniu przez niego wysokich opłat czynszowych Irlandczycy zaczęli akcję obywatelskiego nieposłuszeństwa. Odmawiano obsługiwania go w sklepach oraz ignorowano jako osobę.

Od tamtego czasu bojkot stał się bardzo popularną strategią działania ruchu pracowniczego. Powstające pod koniec dziewiętnastego wieku związki zawodowe bardzo często wzywały do jego stosowania. Bojkotowano produkty pracodawców, którzy zatrudniali łamistrajków czy ignorowali postulaty organizacji pracowniczych. Bojkot stał się na tyle dotkliwym środkiem walki, że wiele krajów, takich jak Stany Zjednoczone, pod wpływem pracodawców, zakazywało związkom zawodowym wzywania do niego. Jednym ze sposobów ominięcia takiego prawa był tak zwany "label". Środowiska pracownicze, zamiast wzywać do nie kupowania danego towaru czy nie korzystania z usług pewnych firm, polecały konkurencję, która zapewniała lepsze warunki pracy.

Popularność bojkotów wzrosła wraz z tworzeniem się w krajach demokratycznych organizacji pozarządowych oraz niepartyjnych grup politycznych. Dobrym przykładem jest tu bojkot środków komunikacji miejskiej przez czarnych Amerykanów z południa kraju, którzy domagali się zniesienia panującej w nich segregacji rasowej. Tysiące ludzi, walczących o swoje prawa, zamiast kupować bilety, wolały chodzić pieszo, na znak protestu. Akcja zakończyła się sukcesem, ponieważ przedsiębiorstwa autobusowe były bardziej przywiązane do zysków niż do zasady segregacji rasowej.

Niektóre bojkoty dotyczą całych państw. W czasie gdy Francja prowadziła próby atomowe w Polinezji, organizacje ekologiczne wzywały do nie kupowania francuskich produktów.

Organizacje obrony praw człowieka prowadzą natomiast od lat akcję bojkotu Chin, ze względu na wykorzystywanie przez ten kraj pracy więźniów.

W obecnych czasach największe bojkoty są jednak związane z działalnością związków zawodowych. Wiele organizacji pracowniczych doszło do wniosku, że apelowanie do konsumentów jest w dobie globalizacji najskuteczniejszym środkiem walki o prawa zatrudnionych. Jedną z najbardziej znanych tego typu kampanii jest wymierzona w Coca Cola Company. Grupa kolumbijskich związkowców oskarżyła tego producenta napojów o stosowanie w fabrykach terroru fizycznego. Coca Cola Co miała finansować prawicowe szwadrony, zastraszające pracowników, którzy chcieli się domagać poprawy warunków pracy. Zarządowi firmy zarzucono też że zlecił zamordowanie liderów związkowych, którzy nie chcieli podporządkować się jego nakazom. Pozew trafił, za pośrednictwem amerykańskich związkowców i obrońców praw człowieka, do sądu w Stanach Zjednoczonych. Ponieważ jednak sprawa ciągnie się od dłuższego czasu przeciwnicy Coca Cola Co rozpoczęli akcję informacyjną. Utworzona została witryna internetowa Cokewatch, na której można znaleźć dane dotyczące procesu. Jednocześnie w różnych krajach trwa bojkot produktów Coca Cola Co.

Wiele wcześniejszych tego typu kampanii zakończyło się przynajmniej częściowymi sukcesami. Koncern Nike produkujący buty i odzież sportową, został w latach 90 oskarżony o wykorzystywanie w swoich indonezyjskich fabrykach pracy dzieci oraz wprowadzanie półniewolniczych warunków pracy. W roku 1997, w wyniku akcji bojkotu Nike przyjął kodeks postępowania, określający między innymi dolną granicę wieku osób które mogą być zatrudniane przy wytwarzaniu jego produktów.

Ostatnie lata to początek kampanii bojkotu prowadzonych przez środowiska pracownicze. Przykładem jest akcja przeciwko firmie Nestle, właścicielowi zakładów Goplana, wytwarzających słodycze. Ponadnarodowa firma pokazała że zależy jej głównie na tradycyjnej marce produktów, znanych w Polsce od lat. Zatrudnienie w zakładzie spadło natomiast z 2700 osób do 715. Należąca do tego samego właściciela fabryka Winiary w Kaliszu również doświadczyła masowych zwolnień. Pracę straciło tam około 2000 osób. Pojawiły się nawet informacje, że Nestle chce stopniowo przenosić produkcję za granicę, ze względu na konieczność oszczędności.

Jednocześnie w tym samym czasie koncern Nestlé odnotował spore zyski. W przeciągu ostatnich 10 ostatnich lat obroty firmy zwiększyły się z kilku milionów złotych do blisko 1,4 miliarda.

Taka niekonsekwencja w działaniu wiąże się z popularną wśród wielkich firm strategią ograniczania kosztów produkcji za wszelką cenę. Najwyższą wartością nie jest wcale baza produkcyjna, ale kurs akcji. Wielu dyrektorów posiada udziały w przedsiębiorstwach, chcą więc maksymalizować swoje zyski. Paradoksalnie nawet dobra sytuacja finansowa firmy nie gwarantuje więc pracownikompoprawy sytuacji. Wręcz przeciwnie, mogą się oni spodziewać raczej zwolnień niż podniesienia pensji. W takiej sytuacji związkowcy z zakładów Goplana rozpoczęli kampanię bojkotu Nestle. Impulsem do działania był fakt, że pomimo twierdzeń zarządu że działalność na terenie Polski staje się nieopłacalna, otwierane były w różnych miastach kolejne firmowe kawiarnie. Związkowcy przyłączyli się więc do międzynarodowej kampanii bojkotu Nestle. Z koncernem tym walczą organizacje pracownicze z wielu krajów, ponieważ wszędzie gdzie się pojawia stosuje tą samą zasadę oszczędzania na pracownikach. Jednocześnie z protestem w Polsce rozpoczął się podobny we Francji, gdzie w Marsylii Nestle chce zlikwidować tamtejsze zakłady spożywcze.

Do bojkotu produktów tej korporacji wzywają również organizacje konsumenckie na całym świecie, wytykając mu nieetyczne zachowanie. Chodzi o przedstawianie w reklamach swoich produktów jako zdrowych, pomimo że zawierają sztuczne składniki oraz promowanie pokarmów dla niemowląt, które powodują uzależnienie.

W najbliższych latach możemy spodziewać się kolejnych tego typu kampanii. Istotne jest, aby w większym stopniu włączyły się w nie środowiska związkowe, ponieważ jak pokazały doświadczenia z innych krajów często mogą w ten sposób wywalczyć więcej niż przy pomocy klasycznego strajku.

Autor: 
Ciszewski Piotr